Jak to w raju bywało, czyli słów kilka o bieliźnie erotycznej

[Głosów:4    Średnia:5/5]
Biellizna erotycznaOdwieczny dylemat , nie tylko przy okazji nocnych wyczynów seksualnych. Co bardziej podnieca – partner, czy też partnerka – bez ciuszków, czy raczej w bieliźnie erotycznej ?

Natomiast bardziej perwersyjni z nas, mogą zadać inne pytanie. A może, siermiężna, szorstka w dotyku koszula, pozwala na odczuwanie większych rozkoszy? Przypomnijmy sobie, czy to pikantne fragmenty z niektórych książek, a jeszcze bardziej obrazki z historycznych filmów, gdzie na twarzach bohaterów widoczna ekstaza, niekoniecznie jest związana z przeżyciami religijnymi, tylko raczej przypomina orgazm?

Nie ma oczywiście zarówno w biblii, jak i innych źródłowych pismach, opisów erotycznych zabaw Adama i Ewy, możemy tylko, popuszczając wodze fantazji, domyślić się, iż dla naszych praojców – nagość przede wszystkim była fascynacją seksualną.

Bielizna erotycznaA w XXI wieku, bielizna erotyczna należy do ważnych elementów dla wielu osób, uważających, że poszerza ona nasze pożycie seksualne. Badania psychologów, potwierdzają tę tezę. Wiadomo, iż obecnie dużą wagę przywiązujemy nie tylko do gry wstępnej, która wzbogaca stosunki między partnerami, ale również do całej otoczki, na przykład stonowanego oświetlenia, stosownej muzyki itp.

Umysł ludzki, ma taką ciekawą właściwość, iż pozwala w swoich nie tylko sennych marzeniach, dostrzegać rzeczy, które zwiększają naszą czułość, co pozwala na głębsze odczuwanie na przykład rozkoszy. Wiele osób uważa, co potwierdzają nie tylko artyści malarze, iż nagość, nie jest tak fascynująca, jak odpowiednio do pory dnia, czy nocy założone przykładowo zwiewne koszulki.

Oczywiście, nie zawsze to samo podnieca mężczyzn i kobiety, a wynika to nie tylko z różnic anatomicznych, lecz głównie psychicznych. Płeć piękna, jest o wiele wrażliwsza na wypowiadane w trakcie miłosnych zapasów słowa, jak również, ot choćby gesty. Mężczyźni z natury są bardziej brutalni, a niektórzy popełniają dodatkowy błąd, „grając macho”, co wcale nie podnieca niektórych pań.

Przeczytaj również:  KAMASUTRA – gra dla długodystansowców (część 4)

Jak powiadali starożytni filozofowie, najlepszy jest złoty środek, wszelkie, szczególnie ekstremalne wyczyny, z czasem mogą być szkodliwe. Moje życiowe doświadczenie to potwierdza, choć namawiałbym do ekscentrycznego co jakiś czas, nie tylko postępowania, ale także ubierania się. Nic tak bowiem nie prowadzi do tak modnego ostatnio stresu, jak monotonia i brak różnorodnych rozrywek. Nie ma doskonałych rozwiązań, a ponieważ ( na szczęście!) każdy z nas jest inny, to polecam urozmaicanie nie tylko codziennego jadłospisu.

Na pewno do takiego różnorodnego, psychicznego menu, należy bielizna erotyczna, której nie musimy przecież nosić w dzień i w nocy, ale przyda się szczególnie wtedy, gdy spojrzy na nią partner (ka) chętnym, pożądliwym okiem.. W tym miejscu do pomocy zaproszę mistrza polskiej fraszki – Jana Sztaudyngera, który tak oto pisał:

Naga – to ona nie była wcale
Miała pończochy i korale!

Ze swej strony, życzę wielu miłych chwil, nie tylko w trakcie rozbieranych randek. Z wyrazami szacunku Doktor Norbert.

Sponsorem serii jest:

sexshop Bydgoszcz