KAMASUTRA – gra dla długodystansowców (część 3)

[Głosów:1    Średnia:5/5]

KamasutraPełnię rozkoszy można doznać według Kamasutry, a ja zgadzam się z tym całkowicie, poprzez związek intelektualny, duchowy i zmysłowy. Zdaję sobie sprawę, iż są osoby, którzy orgazm osiągają wykorzystując jeden z tych elementów. Prawda jednak jest taka – orgazm, jest krótkotrwałym, szczytowym , powiedzmy rodzajem szczęścia. Natomiast wschodnie kanony gier i zabaw erotycznych mają na celu dłuższy czas życia w rozkoszy.

W trzeciej części erotycznych zabaw według Kamasutry, pragnę omówić nie tylko ekwilibrystyczne elementy związane z indyjskimi obyczajami. Jak wspominałem w poprzednim odcinku, pozycje aktu seksualnego podzielić można na cztery kategorie: intymne, namiętne, wulkaniczne oraz pozycje wyciszające.

Zacznijmy od pozycji intymnych, które nie mają na celu „wulkanicznych eksplozji” w trakcie spółkowania, a jedynie, spokojne uprawianie seksu, które oczywiście doprowadza do orgazmu. Najbardziej powszechna jest pozycja klasyczna, kiedy to partnerzy, patrząc sobie w oczy uprawiają seks w pozycji leżącej, gdzie mężczyzna znajduje się na partnerce. Druga pozycja, którą bym polecał – to „Żuraw”, kiedy to kochanka leżąc na plecach, ma podkurczone w kolanach nogi, zaś partner będąc między jej nogami, klęcząc, głęboko swoim członkiem wchodzi w pochwę. I jeszcze „huśtawka”, gdzie już sama nazwa sugeruje rodzaj uprawiania seksu, który można przedłużać o kilka wspaniałych chwil. W tej pozycji Partner siedzi z wyprostowanymi nogami, natomiast kobieta siedzi na nim, twarzą w twarz. Daje to nie tylko możliwość stosowania dodatkowych, podniecających igraszek, ale , o czym wspominałem znaczne przedłużenie aktu miłosnego. Oczywiście w trakcie spółkowania, miłośnicy kołyszą się, jak na huśtawce. Warto spróbować.

KamasutraI jeszcze w tym odcinku kilka pozycji z kategorii namiętnych. Proponuję, nie tylko osobom młodszym, ale i „starszacy”, z pewnością, przypomną sobie nie tylko szaleństwa sprzed lat, lecz także na pewno wykorzystają swoje erotyczne doświadczenia.

„Skok tygrysa”, jak można się domyślić dotyczy nie tyle drapieżności w uprawianiu seksu , co pozycję w jakim go uprawiamy. Partnerka leży na brzuchu i podnosząc stopy ugina kolana. Kochanek z tyłu wchodzi w jej pochwę. Nie zalecana dla tych, którzy mają kłopoty z kręgosłupem. Podobna pozycja to „latający tygrys”, która od poprzednie różni się tym, iż partnerka klęczy. I jeszcze „jaskółka”. Partnerka, leżąc na plecach unosi nogi, podciągając kolana do piersi, zaś mężczyzna, klęcząc i patrząc jej w twarz kocha się z nią namiętnie.

Przeczytaj również:  My już je znamy! Sprawdź trendy wnętrzarskie na 2017 rok!

Uff, już skrótowo opisując ostatnie pozycje wyobrażam sobie jak niektórzy z czytelników, znajdą się w siódmym niebie rozkoszy. W następnym, ostatnim z czterech odcinków, gdzie w olbrzymim skrócie omówiłem radości jakie przynosi uprawianie seksu , zgodnie z kanonami Kamasutry, wspomnę o kolejnych kategoriach pozycji, czyli o „wulkanicznych” i wyciszających.

Życząc miłych chwil, nie tylko w trakcie erotycznych zabaw, pozwolę sobie przypomnieć słowa mistrza pióra Jana Sztaudyngera, który we fraszce zatytułowanej „Po zjedzeniu jabłka”, stwierdził:

Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga, Innego raju już się nie domaga

Z rajskim pozdrowieniem Doktor Norbert!

Sponsorem serii jest:

sexshop Bydgoszcz