Makijaż oka z Golden Rose – co kryje nasz Golden Box

[Głosów:4    Średnia:5/5]

Pięknie pomalowane oko jest bardzo ważnym elementem każdego makijażu. Odpowiednio zaznaczone brwi, tęczówka podkreślona cieniami do powiek i starannie wytuszowane rzęsy potrafią całkowicie zmienić nasze spojrzenie. Dziś przygotowaliśmy dla Was recenzję kilku produktów do makijażu oczu firmy Golden Rose, które przyszły do nas niedawno w przepięknym różowym pudełku. Koniecznie przeczytajcie jakie kosmetyczne perełki się w nim znalazły.

Professional Palette Eyeshadow – Paleta cieni do powiek nr 103

W paletce znajduje się pięć kolorów cieni, które świetnie do siebie pasują. Można z nich wyczarować delikatny makijaż dzienny używając jaśniejszych kolorów lub wieczorowy przy pomocy bardziej intensywnych kolorów, czyli najciemniejszego brązu i odcienia miedzianego. Wszystkie cienie mają bardzo ładne perłowe wykończenie i są dobrze napigmentowane. Ogromnym plusem jest to, że nawet najciemniejsze kolory z tej paletki nie pylą się przy nabieraniu ich na pędzel i nie osypują się. Ten zestaw kolorystyczny będzie idealny dla większości osób ze względu na naturalną kolorystykę beży i brązów.

 Longstay Eyeshadow Stick – Długotrwały cień do powiek w sztyfcie nr 01

Ten cień to nasz absolutny ulubieniec. Kolor bardzo delikatny, nadający się na co dzień, jak i na wieczór. Można go stosować jako bazę do makijażu oka, na której rozetrzemy kolejne kolory pudrowych cieni lub jako samodzielny cień na całą powiekę. Świetnie rozświetlimy nim też wewnętrzne kąciki oczu. Produkt ma wygodną formę sztyftu, który jest bardzo mięciutki, rozprowadza się po powiece jak masełko i po bardzo krótkiej chwili całkowicie zastyga. Po zastygnięciu możemy mieć pewność, że nawet pocierając powiekę nie zniknie z niej kolor. Cień przepięknie się mieni. Szczególnie komfortowy będzie dla osób noszących soczewki kontaktowe, ze względu na zastygającą formulę. Sztyft jest wykręcany, a w jego końcówce znajduje się temperówka, dzięki której możemy zaostrzyć rysik i malować precyzyjne kreski, na przykład na górnej powiece.

Lash Primer – Baza pod tusz do rzęs

Kolejnym bardzo ciekawym produktem, który znalazł się w naszym pudełku jest baza pod tusz do rzęs. Kosmetyk ten pogrubia i usztywnia rzęsy przed nałożeniem tuszu, aby były bardziej wyraziste i dłuższe. Dodatkowo baza pielęgnuje włoski i sprawia, że są bardziej elastyczne dzięki zawartej w niej prowitaminie B5. Tego typu primer świetnie sprawdzi się u osób, których rzęsy są cienkie i delikatne. Jej użycie skraca czas malowania rzęs. Po jej zastosowaniu nie ma konieczności dokładania kolejnych warstw tuszu, aby uzyskać efekt spektakularnego pogrubienia. Dzięki temu unikamy tworzenia się na końcówkach rzęs nieestetycznych „pajęczych nóżek”.

Lash Plumping MascaraWydłużająco – pogrubiający tusz do rzęs

Jest to czarny tusz mający za zadanie pogrubienie i wydłużenie rzęs. Rzeczywiście pogrubia i delikatnie wydłuża rzęsy. Jest trwały i nie osypuje się po całym dniu noszenia. Produkt nakładamy za pomocą bardzo dużej szczoteczki. Jej plusem jest to , że daje możliwość bardzo szybkiego pokrycia tuszem wszystkich rzęs. Jednakże dla niektórych osób, szczególnie tych, które mają małe oczy jej wielkość może być nieco problematyczna. Tusz bardzo ładnie rozdziela rzęsy i nie skleja ich, a dokładając drugą warstwę można nim uzyskać efekt bardzo gęstych, sztucznych rzęs.

Przeczytaj również:  Najczęściej popełniane błędy w makijażu cz.1

Eyeshadow Primer – Baza pod cienie do powiek

Ta baza to kolejna perełka znaleziona w pudełku – nowość w ofercie Golden Rose. Jest lekka i ma bardzo delikatny, cielisty odcień. Wystarczy wycisnąć odrobinę z tubki i nałożyć palcem na całą powiekę, aby poprawić jakość stosowanych cieni do powiek. Po nałożeniu bazy na powiekę należy odczekać 30 sekund i wtedy zaaplikować cienie. Jej zadaniem jest przedłużenie trwałości cieni oraz sprawienie, że ich kolory będą bardziej intensywne. Przetestowaliśmy ją także pod cieniami innej marki, które były bardzo słabej jakości. Osypywały się i miały bardzo kiepską pigmentację. Po zastosowaniu bazy stały się całkiem niezłym produktem. Pod wpływem bazy pigment przylega do powieki, cień nie zbiera się w załamaniu, a kolory stają się jeszcze bardziej intensywne. Jest to produkt, który warto mieć w swojej kosmetyczce.

Eyebrow Styling Kit – Zestaw do stylizacji brwi nr 001 Blonde

Paletka zawiera dwa pudry oraz wosk do podkreślania brwi. Znajdują się one w bardzo ładnej, porządnie wykonanej kasetce wraz z lusterkiem, mini szczoteczką i pędzelkiem do brwi. Nasz odcień to 01 Blonde. Zawiera kolory przeznaczone typowo dla blondynek o ciepłej tonacji skóry. Jasnym kolorem podkreślamy początek brwi, ciemniejszym ich końcówkę, a całość utrwalamy lekko barwiącym woskiem. W ofercie Golden Rose są też ciemniejsze wersje paletki doskonałe dla blondynek o nieco chłodniejszej tonacji oraz dla szatynek i brunetek.

Miracle Pencil – Wielofunkcyjna kredka do ust i oczu

Jest to „magiczna kredka”, której możemy używać na wiele sposobów. Nałożona na linię wodną oka rozjaśnia spojrzenie i sprawia że oko wygląda na świeże i wypoczęte. Można nią także dodatkowo podkreślić kształt brwi poprzez zaznaczenie górnej oraz dolnej linii włosków. Kredka świetnie sprawdza się też w roli uniwersalnej konturówki, którą obrysowujemy usta przed nałożeniem pomadki. Szczególnie polecamy użycie jej przed malowaniem ust na intensywne kolory, aby zaznaczyć granicę czerwieni wargowej. Kredka ma cielisty kolor, przez co świetnie dopasowuje się do odcienia skóry.

W naszym pudełku znaleźliśmy zestaw kosmetyków, za pomocą których udało nam się wykonać pełen makijaż oczu oraz brwi. Produkty są bardzo dobrej jakości, a wśród nich nie zabrakło też prawdziwych perełek, po które z pewnością jeszcze nie raz sięgniemy. Warto zwrócić uwagę na bardzo ładne opakowania produktów, które bez problemu mogą konkurować z kosmetykami z wyższej półki cenowej. Golden Rose ciągle wprowadza do swojej oferty nowości, które naprawdę warto wypróbować.

  • Wernia

    Mam szminkę z Golden Rose i jestem zachwycona. Myślę, że teraz pora na coś do oczu. Może tę paletkę? Hmm…