Stefano Ricci nie jest marką, która próbuje przekonać klienta, że luksus może być dostępny dla każdego. Nie oferuje tańszych linii, produktów wejściowych ani kolekcji projektowanych z myślą o masowym odbiorcy. Przeciwnie – konsekwentnie buduje świat przeznaczony dla bardzo wąskiej grupy ludzi, którzy mogą pozwolić sobie na ubrania wykonane z najdroższych materiałów, prywatne przymiarki i wyposażenie domu zaprojektowane w tym samym stylu co ich garderoba. Właśnie ta bezkompromisowość sprawiła, że niewielka firma rozpoczynająca działalność od produkcji krawatów stała się jednym z najbardziej ekskluzywnych włoskich domów mody męskiej.
Wszystko zaczęło się od krawata
Firma Stefano Ricci została założona we Florencji w 1972 roku przez Stefano Ricciego i jego żonę Claudię. Młody projektant miał wówczas niewiele ponad dwadzieścia lat, a jego największą pasją były jedwabne krawaty. To od nich rozpoczął budowę marki. Pierwsza kolekcja nie była rozbudowana. Ricci nie próbował od razu ubierać mężczyzny od stóp do głów. Skupił się na jednym przedmiocie i potraktował go jak niewielkie dzieło rzemiosła. Eksperymentował z jedwabiem, kolorami i wzorami, a szczególną uwagę zwracał na jakość materiału oraz ręczne wykończenie. Krawat okazał się dobrym początkiem również z biznesowego punktu widzenia. Był produktem, dzięki któremu klient mógł poznać jakość marki bez konieczności zamawiania całej garderoby. Jednocześnie pozwalał Ricciemu zaprezentować to, co w kolejnych dekadach stało się podstawą jego stylu: bogactwo materiałów, wyraziste wzornictwo i przywiązanie do włoskiej produkcji. Od początku Stefano i Claudia Ricci deklarowali, że ich produkty będą powstawały we Włoszech. Firma do dziś podkreśla zasadę „100% Made in Italy” jako jeden z fundamentów swojej działalności. Historia rodziny Ricci
Od dodatku do kompletnego świata
Krawaty otworzyły marce drzwi do najbardziej prestiżowych sklepów, ale ambicje założyciela sięgały znacznie dalej. Oferta była stopniowo rozszerzana o koszule, garnitury, marynarki, dzianiny, kurtki, obuwie i wyroby skórzane. Później pojawiły się także okulary, perfumy, biżuteria, akcesoria oraz produkty przeznaczone do domu. Stefano Ricci przestał więc być wyłącznie producentem męskiej odzieży. Firma zaczęła budować kompletny styl życia z własnym kodem estetycznym. Ten sam klient mógł zamówić garnitur, jedwabną koszulę, spinki do mankietów, walizkę, kryształowe szkło, pościel, meble, a nawet projekt wnętrza rezydencji lub jachtu. To charakterystyczny kierunek rozwoju największych marek luksusowych. W pewnym momencie nie sprzedają już pojedynczego produktu. Sprzedają wizję świata, do którego klient może wejść i urządzić według niej niemal całe swoje otoczenie. W przypadku Stefano Ricci ten świat jest bardzo konkretny. Dominują w nim szlachetne drewno, skóra, kamień, złoto, jedwab oraz motyw orła – symbolu siły, niezależności i władzy. Nie jest to luksus minimalistyczny ani dyskretnie intelektualny. Marka nie boi się przepychu, mocnych kolorów i materiałów, których koszt można rozpoznać już przy pierwszym dotknięciu.
Rodzina zamiast korporacji
Pomimo międzynarodowego rozwoju Stefano Ricci pozostaje firmą rodzinną. Założyciel nadal związany jest z marką jako przewodniczący i projektant, a u jego boku przez lata działała żona Claudia. Do przedsiębiorstwa dołączyli również ich synowie. Niccolò Ricci pełni funkcję prezesa zarządu i odpowiada za biznesową oraz międzynarodową stronę działalności. Filippo Ricci jest dyrektorem kreatywnym i rozwija estetykę marki. Taki podział pozwolił rodzinie zachować kontrolę nad firmą, a jednocześnie przygotować ją do zmiany pokoleniowej. Stefano Ricci wielokrotnie odrzucał propozycje sprzedaży przedsiębiorstwa. W jednym z wywiadów podkreślał, że jego obowiązkiem było przekazanie dzieciom nie tylko samej firmy, lecz także jej ducha. To podejście wyróżnia markę na rynku, na którym wiele historycznych nazw zostało przejętych przez międzynarodowe koncerny. Rodzinność nie jest tutaj wyłącznie elementem opowieści reklamowej. Wpływa na sposób podejmowania decyzji. Firma nie musi co kwartał udowadniać inwestorom, że potrafi produkować więcej i szybciej. Może rozwijać się wolniej, chronić własny styl i odmawiać projektów, które przyniosłyby krótkoterminowy zysk, ale osłabiłyby pozycję marki.
Antico Setificio Fiorentino – jedwab jako część dziedzictwa
Jednym z najważniejszych momentów w historii przedsiębiorstwa było przejęcie w 2010 roku Antico Setificio Fiorentino – historycznej florenckiej manufaktury jedwabiu działającej od XVIII wieku. Zakład wytwarza między innymi brokaty, adamaszki, tafty i dekoracyjne tkaniny używane przy urządzaniu najbardziej prestiżowych wnętrz. Część produkcji powstaje z wykorzystaniem zabytkowych krosien oraz tradycyjnych metod przekazywanych przez kolejne pokolenia rzemieślników.
Przejęcie manufaktury miało znaczenie większe niż zwykłe rozszerzenie działalności. Dla firmy, która rozpoczęła swoją historię od jedwabnych krawatów, oznaczało symboliczny powrót do korzeni, ale również zwiększenie kontroli nad jakością i pochodzeniem materiałów. W świecie mody słowo „dziedzictwo” jest często wykorzystywane jako element marketingowej narracji. Stefano Ricci zdecydował się natomiast zainwestować w rzeczywistą infrastrukturę rzemiosła – miejsce, maszyny i ludzi posiadających unikatową wiedzę. Dzięki temu historia nie pozostała jedynie obrazkiem w kampanii reklamowej, ale stała się częścią działającego przedsiębiorstwa.
Marka dla 0,001 procenta
Klient Stefano Ricci nie szuka okazji cenowej. Poszukuje produktu, który ma być najlepszy niezależnie od kosztu jego wykonania. Marka wykorzystuje wysokiej jakości kaszmir, jedwab, wikunie i rzadkie skóry, a metalowe elementy mogą być wykonywane przez złotników i srebrników. Garnitury i marynarki powstają we Włoszech, podobnie jak koszule, dzianiny, obuwie oraz akcesoria. Istotną część oferty stanowią usługi szycia na miarę i indywidualizacji. W tym segmencie klient nie wybiera wyłącznie rozmiaru oraz koloru. Może współdecydować o tkaninie, konstrukcji, detalach i sposobie wykończenia ubrania. Marka bywa określana jako dostawca garderoby dla najbogatszych ludzi świata. Jej klientami są przedsiębiorcy, głowy państw, członkowie rodzin królewskich, dyplomaci i osoby funkcjonujące na najwyższych szczeblach biznesu. Firma zachowuje jednak daleko idącą dyskrecję i nie buduje komunikacji na publikowaniu listy znanych nazwisk. W tym świecie luksus oznacza nie tylko kosztowne materiały, ale również dostęp. Możliwość umówienia prywatnej wizyty, wykonania produktu według indywidualnego zamówienia oraz otrzymania obsługi, która nie kończy się przy kasie.
Sklepy przypominające prywatne rezydencje
Butiki Stefano Ricci projektowane są w taki sposób, aby od pierwszej chwili oddzielać klienta od zwyczajnego doświadczenia zakupowego. We wnętrzach pojawiają się ręcznie obrabiane drewno, trawertyn, pietra serena, skóra oraz specjalnie projektowane meble. Nie przypominają one modnych, sezonowo zmienianych przestrzeni. Bliżej im do gabinetów, klubów lub prywatnych rezydencji. Klient ma czuć, że wchodzi do zamkniętego świata marki, a nie do kolejnego sklepu w galerii handlowej. Firma prowadzi około 80 butików monobrandowych na świecie. Pozostaje więc marką globalną, ale kontroluje sposób, w jaki jej produkty są prezentowane i sprzedawane.
Gdy pokaz mody staje się spektaklem
Wizerunek Stefano Ricci opiera się na wyjątkowości, dlatego również wydarzenia organizowane przez markę wykraczają poza typowy kalendarz mody. Z okazji 40-lecia firma zorganizowała pokaz w Galerii Uffizi we Florencji. Pięć lat później moda powróciła za jej sprawą do historycznej Sala Bianca w Palazzo Pitti.
Najbardziej spektakularne obchody odbyły się jednak w 2022 roku, gdy marka świętowała pół wieku działalności. Pokaz zorganizowano przy świątyni Hatszepsut w Luksorze. W wydarzeniu uczestniczyło 400 gości, wystąpił Andrea Bocelli, a kolekcję zaprezentowało 45 modeli. Według firmy był to pierwszy międzynarodowy pokaz mody zorganizowany w takim miejscu w Egipcie. Pokaz z okazji 50-lecia Stefano Ricci
Można uznać takie wydarzenie za przesadę. Trudno jednak zaprzeczyć, że doskonale oddaje ono charakter marki. Stefano Ricci nie buduje luksusu poprzez skromność. Buduje go przez skalę, niedostępność i tworzenie doświadczeń, których nie da się łatwo powtórzyć.
Elegancja czy demonstracja pozycji?
Estetyka Stefano Ricci może dzielić. Dla jednych będzie szczytem włoskiego rzemiosła i męskiej elegancji. Dla innych – zbyt ostentacyjną manifestacją zamożności. Wyraziste jedwabne koszule, egzotyczne skóry, złote detale i motyw orła nie są propozycją dla człowieka, który za wszelką cenę chce pozostać niezauważony.
Nie oznacza to jednak, że marka opiera swoją pozycję wyłącznie na przepychu. Pod efektowną powierzchnią znajduje się realna wiedza o tkaninach, konstrukcji odzieży i pracy rzemieślniczej. Ricci od początku traktował siebie nie tylko jako projektanta, lecz przede wszystkim znawcę materiałów. To one mają być punktem wyjścia, a nie jedynie nośnikiem sezonowego pomysłu. Właśnie dlatego firma przetrwała ponad pół wieku bez radykalnego zmieniania swojej tożsamości. Nigdy nie próbowała spodobać się wszystkim. Zamiast śledzić każdą modę, konsekwentnie rozwijała własną definicję męskiego sukcesu.
Luksus, który nie udaje skromności
Stefano Ricci pokazuje, że rynek luksusowy nie jest jednorodny. Obok marek stawiających na dyskrecję istnieją również domy, które otwarcie celebrują bogactwo, najlepsze materiały i widowiskowość. Florencka firma należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Można dyskutować, czy współczesny mężczyzna rzeczywiście potrzebuje jedwabnej koszuli, klamry wykonanej przez złotnika albo wnętrza jachtu dopasowanego do własnej garderoby. W świecie Stefano Ricci pytanie o potrzebę nie ma jednak większego znaczenia. Luksus zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się konieczność. Największym osiągnięciem Stefano Ricciego nie jest więc stworzenie bardzo drogich ubrań. Jest nim zbudowanie kompletnego, rozpoznawalnego świata i zachowanie nad nim rodzinnej kontroli. Świata, który nie przeprasza za swoją ekskluzywność i nie próbuje udawać, że jest przeznaczony dla każdego.