Dobre buty powinny być niemal niewidoczne. Nie dlatego, że nie zwracają uwagi, lecz dlatego, że po założeniu przestajemy o nich myśleć. Dopasowują się do stopy, pozwalają swobodnie się poruszać i z czasem nabierają indywidualnego charakteru. Mogą być noszone przez lata, a ślady użytkowania nie zawsze odbierają im wartość. Czasami dopiero ją tworzą. Santoni zbudowało swoją pozycję właśnie na takim rozumieniu obuwia. Włoska firma nie traktuje skóry jak jednorodnego surowca ani buta jak produktu, który powinien wyglądać identycznie w każdym egzemplarzu. Ręczne barwienie, stopniowe nakładanie kolorów oraz wykańczanie powierzchni sprawiają, że nawet modele pochodzące z tej samej kolekcji delikatnie różnią się od siebie. Historia marki rozpoczęła się w niewielkiej pracowni w regionie Marche. Pół wieku później Santoni pozostaje firmą rodzinną i nadal produkuje w Corridonii, choć jej buty sprzedawane są w najbardziej prestiżowych miejscach na świecie.

Od pracownika produkcji do właściciela firmy

Andrea Santoni poznał proces produkcji obuwia od podstaw. Zaczynał jako krojczy skóry, później zajmował się szyciem, a następnie został kierownikiem produkcji w większym przedsiębiorstwie obuwniczym. Zanim założył własną firmę, potrafił więc wykonać i ocenić właściwie każdy etap powstawania buta. W 1975 roku Andrea wraz z żoną Rosą uruchomił własną pracownię w Corridonii, niedaleko Maceraty i adriatyckiego wybrzeża Włoch. Początkowo przedsiębiorstwo funkcjonowało w rodzinnej przestrzeni, a jego wyposażenie stanowiło zaledwie kilka maszyn. Lokalizacja miała ogromne znaczenie. Region Marche od pokoleń jest związany z produkcją obuwia. W niewielkich miejscowościach działały rodzinne warsztaty, szwalnie, garbarnie oraz podwykonawcy specjalizujący się w konkretnych elementach konstrukcji. Wiedza o skórze i szyciu nie była tam czymś wyjątkowym – stanowiła część lokalnej gospodarki i kultury pracy. Pomysł Andrei Santoniego nie polegał jednak na stworzeniu kolejnego niewielkiego zakładu wykonującego pojedyncze zamówienia. Chciał zwiększyć skalę rzemieślniczego procesu bez utraty jakości materiałów, projektu i wykończenia. Było to ambitne założenie. Rzemiosło opiera się przecież na czasie, doświadczeniu i indywidualnej kontroli, natomiast większa produkcja wymaga standaryzacji oraz powtarzalności. Historia Santoni jest w dużej mierze opowieścią o próbie pogodzenia tych dwóch światów.

Firma zaczynała w rodzinnym domu

Pierwsza fabryka znajdowała się na dolnym piętrze domu rodziny Santoni. Dla dorastającego Giuseppe, syna założycieli, zakład nie był oddzielnym miejscem, do którego rodzice jechali rano do pracy. Stanowił część codziennego życia. Giuseppe obserwował ludzi krojących skórę, przygotowujących cholewki, szyjących elementy oraz wykańczających gotowe buty. Poznawał firmę od strony produkcji, zanim zaczął zajmować się jej strategią i sprzedażą. W 1990 roku przejął kierowanie przedsiębiorstwem. Jego ojciec stworzył solidny produkt i kulturę jakości, natomiast zadaniem drugiego pokolenia stało się przekształcenie rodzinnego producenta w międzynarodową markę luksusową. Giuseppe rozbudował zakład, zwiększył moce produkcyjne i rozpoczął ekspansję na rynki zagraniczne, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Chinach, Europie Północnej oraz Rosji. Jednocześnie odświeżył wzornictwo i sposób komunikowania firmy. Nie próbował jednak odciąć się od świata stworzonego przez ojca. Zachował przywiązanie do lokalnej produkcji i ręcznego wykończenia, wprowadzając technologie tam, gdzie mogły poprawić precyzję, logistykę albo organizację pracy.

Skóra jako płótno

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów obuwia Santoni jest sposób nadawania mu koloru. Wiele modeli powstaje z jasnej, wcześniej niezabarwionej skóry, a ich właściwa barwa pojawia się dopiero na końcowych etapach produkcji. Rzemieślnik ręcznie nakłada kolejne warstwy barwnika, rozprowadza je i stopniowo buduje głębię koloru. W wybranych miejscach powierzchnia może zostać przyciemniona, rozjaśniona albo wypolerowana, dzięki czemu but nie wygląda jak przedmiot pokryty równą warstwą farby. Sprawia raczej wrażenie produktu, który ma już własną historię. Technika określana jako „anticatura” pozwala uzyskać efekt subtelnego postarzenia i wielowymiarowości skóry. Brąz nie jest po prostu brązem. Może przechodzić od koniaku przez odcienie kasztanowe po niemal czarne wykończenia na czubku i przy szwach. Ręczne barwienie oznacza również, że dwie pary nie będą całkowicie identyczne. Dla masowej produkcji taka różnica byłaby wadą. W świecie rzemiosła staje się dowodem obecności człowieka. Santoni nie sprzedaje więc wyłącznie projektu buta. Sprzedaje również pracę osoby, która interpretuje jego powierzchnię za pomocą koloru.

Pomarańczowa podeszwa

Znakiem rozpoznawalnym marki stała się pomarańczowa podeszwa. Pełni podobną funkcję jak charakterystyczne detale innych domów luksusowych – pozwala rozpoznać produkt, ale nie dominuje nad całym projektem. Pomarańcz pojawia się nie tylko na spodzie klasycznego obuwia, lecz również w identyfikacji marki, wnętrzach i detalach kolekcji. Jest kolorem ciepłym, energetycznym i mniej oczywistym niż tradycyjna czerń lub ciemny brąz kojarzone z formalnym obuwiem. To trafny symbol firmy, która próbuje łączyć klasyczną konstrukcję z bardziej współczesnym charakterem. Oksfordy, derby, loafersy czy modele zapinane na podwójne klamry zachowują eleganckie proporcje, ale nie muszą wyglądać konserwatywnie. Santoni szczególnie dobrze wykorzystuje ten balans w modelach double monk strap. But z dwiema klamrami jest formalniejszy od mokasyna, lecz mniej oczywisty niż klasyczny oksford. Może być noszony z garniturem, ale równie dobrze z chinosami albo jeansami.

Rzemiosło wspomagane technologią

Współczesna siedziba Santoni w Corridonii nie przypomina romantycznej pracowni ukrytej w piwnicy. To rozbudowany, nowoczesny zakład wykorzystujący cyfrowe systemy projektowania, automatyczny transport wewnętrzny, technologie wspierające logistykę oraz rozwiązania ograniczające zużycie energii i wody. Nie oznacza to jednak, że ręczna praca została usunięta z procesu. Technologia przejęła czynności powtarzalne oraz te, w których najważniejsze są szybkość i identyczna precyzja. Ludzie nadal odpowiadają za szycie, formowanie, barwienie, polerowanie oraz ocenę gotowego produktu. Firma wypracowała model, w którym zespoły pracują nad kolejnymi etapami w niewielkich jednostkach produkcyjnych. Pozwala to zachować lepszą kontrolę niż w przypadku klasycznej taśmy, na której każdy produkt przesuwa się automatycznie w tym samym rytmie. Santoni udowadnia w ten sposób, że przeciwieństwem rzemiosła nie jest maszyna. Jest nim obojętność wobec jakości. Nowoczesne urządzenie może pomagać rzemieślnikowi, jeśli uwalnia go od prostych czynności i pozwala skoncentrować się na tych wymagających doświadczenia.

Jak przekazać umiejętności następnemu pokoleniu?

Największym zagrożeniem dla europejskich manufaktur nie zawsze jest brak klientów. Często okazuje się nim brak ludzi potrafiących wykonać produkt na odpowiednim poziomie. Tradycyjny model nauki zawodu zanika. Młodzi ludzie rzadziej dorastają w rodzinnych warsztatach, a opanowanie szycia skóry, ręcznego barwienia czy formowania buta wymaga czasu. Nie są to kompetencje, których można nauczyć się podczas kilkudniowego szkolenia. Santoni stworzyło własny system przygotowywania nowych rzemieślników i uruchomiło Accademia dell’Eccellenza. Firma współpracuje również z miejscowymi szkołami artystycznymi oraz technicznymi. Takie działania służą oczywiście zabezpieczeniu potrzeb kadrowych przedsiębiorstwa, ale mają również szersze znaczenie. Bez przekazania umiejętności kolejnemu pokoleniu określenie „Made in Italy” może z czasem stać się wyłącznie geograficznym napisem na metce. Maszyny można kupić i przenieść w dowolne miejsce. Znacznie trudniej odtworzyć środowisko, w którym przez dziesięciolecia rozwijała się specjalistyczna wiedza.

Od formalnego obuwia do współczesnej garderoby

Santoni zbudowało reputację przede wszystkim na klasycznych butach męskich, ale dzisiaj oferta jest znacznie szersza. Obejmuje modele damskie, sneakersy, botki, torby, paski i inne skórzane akcesoria. Rozwój obuwia sportowego był konieczny. Współczesny klient coraz częściej zakłada sneakersy również do marynarki lub garnituru, a tradycyjny podział na obuwie formalne i codzienne wyraźnie się zaciera. Dla marki specjalizującej się w eleganckich butach oznacza to trudne pytanie: jak podążać za zmianą, nie stając się kolejnym producentem drogich sneakersów z dużym logo? Santoni odpowiada jakością skóry, konstrukcją, kolorem i ręcznym wykończeniem. Nawet sportowe modele mają należeć do tego samego świata co klasyczne oksfordy i loafersy. Firma rozwija także projekty łączące wygląd eleganckiego buta z wygodą kojarzoną ze sneakersami. Elastyczne podeszwy, miękkie wkładki i lżejsze konstrukcje odpowiadają na rzeczywistą zmianę oczekiwań klientów. Mężczyzna nie chce już cierpieć w imię formalności. Jeśli elegancki but ma konkurować z obuwiem sportowym, musi zapewniać podobny poziom komfortu.

Współpraca z IWC

Ciekawym rozwinięciem kompetencji Santoni stała się współpraca ze szwajcarską manufakturą zegarków IWC Schaffhausen. Włoska firma przygotowuje dla niej skórzane paski wykańczane charakterystyczną techniką barwienia. Połączenie zegarmistrzostwa i rzemiosła obuwniczego wydaje się naturalne. W obu przypadkach klient płaci za precyzję, jakość materiałów, pracę specjalistów i produkt, który ma starzeć się wraz z właścicielem. Współpraca pokazała też, że najważniejszym zasobem Santoni nie jest wyłącznie zdolność produkowania butów. Jest nim wiedza o skórze – jej wyborze, cięciu, barwieniu i wykańczaniu. Tę kompetencję można wykorzystać w różnych kategoriach, nie tracąc wiarygodności marki.

Czy luksusowy but nadal ma sens?

Można zadać pytanie, czy ręcznie wykańczane skórzane obuwie ma przyszłość w świecie zdominowanym przez sneakersy, pracę hybrydową i coraz swobodniejszy dress code. Odpowiedź zależy od tego, czy but traktujemy jako element chwilowej stylizacji, czy jako przedmiot użytkowany przez wiele lat. Tanie obuwie często projektowane jest tak, aby po zużyciu zostało zastąpione kolejną parą. Dobry skórzany but może być pielęgnowany, naprawiany, ponownie barwiony i z czasem dopasować się do stopy właściciela. Santoni nie konkuruje więc wyłącznie z innymi producentami eleganckiego obuwia. Konkuruje z kulturą jednorazowości. Wysoka cena nie zawsze oznacza trwałość, podobnie jak logo nie gwarantuje rzemiosła. W przypadku włoskiej marki wartość produktu wynika jednak z kombinacji materiału, konstrukcji, ręcznego wykończenia i możliwości dalszej pielęgnacji.

Piękno niedoskonałej powtarzalności

Najbardziej interesujące w Santoni jest to, że firma rozwinęła dużą skalę działalności, nie próbując całkowicie wyeliminować różnic między produktami. W tradycyjnym przemyśle ideałem jest doskonała identyczność. Każdy egzemplarz ma wyglądać tak samo. W Santoni ręcznie nakładany kolor, sposób polerowania i naturalne właściwości skóry powodują subtelne różnice. To właśnie one przypominają, że luksus nie zawsze polega na technicznej perfekcji. Czasami jego istotą jest pozostawienie miejsca na ludzki gest. Andrea Santoni miał powiedzieć, że firma nie zdobyła pozycji dzięki samej marce, lecz dzięki jakości. W tym zdaniu zawiera się najważniejsza lekcja jej historii. Rozpoznawalna nazwa może pomóc sprzedać pierwszą parę butów. Dopiero produkt decyduje, czy klient wróci po następną.